Pierwsza partia zdjęć dh Magdy Kłusek jest już dostępna do oglądania na blogu.
Znajdują się w nim zdjęcia zuchów i harcerzy.
Zdjęcie grupowe
wtorek, 20 lipca 2010
Powrót
Dzień trzynasty przebiegł tak jak napisałem, z drobnym poślizgiem w czasie kąpieli, ponieważ musieliśmy podzielić się z harcerzami prysznicami i kąpaliśmy się w 3 zamiast w 6. Dzień wyjazdu był dniem pełnym niespodzianek. W nocy zdarzyła się przykra sprawa, otóż jeden z kolonistów dostał ataku wyrostka, został przewieziony do szpitala. Odebraliśmy go rano i wrócił z nami do Gliwic na operacje. Sprawa przykra, ja sam mam nadzieję że jest już po operacji, wszystko przebiegło sprawnie i nasz dzielny Kolonista zdrowieje.
Wstaliśmy rano, umyliśmy się, zjedliśmy śniadanie, dopakowaliśmy rzeczy i zapakowaliśmy się do autokaru, po czym wysiedliśmy i zwiedziliśmy podobozy harcerzy. Zuchy nie miały okazji zobaczyć jak wyglądają one po postawieniu bramy i płotu. To była bardzo krótka wycieczka lecz pełna emocji. Zuchy wpierw niechętnie podeszły do sprawy. Odwiedziliśmy pierwszy podobóz i wszyscy nabrali entuzjazmu. Z lekkim poślizgiem wsiedliśmy do autokaru i odjechaliśmy. Podróż bez przeszkód, 1 dłuższy przystanek(30 minut) i 3 krótsze(10-15 minut). Punkt 18 zajechaliśmy na parking pod Operetką, przywitali nas rodzice i dzwony wybijające właśnie godzinę 18 :) Poślizg czasowy, rzecz która towarzyszyła nam od pierwszego dnia, od tego pierwszego dnia poślizg zaczął być planowany. Planowany poślizg czasowy dalej był poślizgiem, ale już nas nie zaskakiwał. Podróż bez przeszkód, 1 dłuższy przystanek(30 minut) i 3 krótsze(10-15 minut). Punkt 18 zajechaliśmy na parking pod Operetką, przywitali nas rodzice i dzwony wybijające właśnie godzinę 18 :)
Co do zdjęć mam połowę przy sobie, jutro pojawią się na blogu. Druga połowa została na laptopie w Lucieniu, dotrze do nas 25, zdjęcia dołączą najpóźniej 27.
Jeśli rodzice mają pytania to pytać pytać i jeszcze raz pytać. Dołożę wszelkich starań żeby na wszystkie odpowiedzieć :)
Wstaliśmy rano, umyliśmy się, zjedliśmy śniadanie, dopakowaliśmy rzeczy i zapakowaliśmy się do autokaru, po czym wysiedliśmy i zwiedziliśmy podobozy harcerzy. Zuchy nie miały okazji zobaczyć jak wyglądają one po postawieniu bramy i płotu. To była bardzo krótka wycieczka lecz pełna emocji. Zuchy wpierw niechętnie podeszły do sprawy. Odwiedziliśmy pierwszy podobóz i wszyscy nabrali entuzjazmu. Z lekkim poślizgiem wsiedliśmy do autokaru i odjechaliśmy. Podróż bez przeszkód, 1 dłuższy przystanek(30 minut) i 3 krótsze(10-15 minut). Punkt 18 zajechaliśmy na parking pod Operetką, przywitali nas rodzice i dzwony wybijające właśnie godzinę 18 :) Poślizg czasowy, rzecz która towarzyszyła nam od pierwszego dnia, od tego pierwszego dnia poślizg zaczął być planowany. Planowany poślizg czasowy dalej był poślizgiem, ale już nas nie zaskakiwał. Podróż bez przeszkód, 1 dłuższy przystanek(30 minut) i 3 krótsze(10-15 minut). Punkt 18 zajechaliśmy na parking pod Operetką, przywitali nas rodzice i dzwony wybijające właśnie godzinę 18 :)
Co do zdjęć mam połowę przy sobie, jutro pojawią się na blogu. Druga połowa została na laptopie w Lucieniu, dotrze do nas 25, zdjęcia dołączą najpóźniej 27.
Jeśli rodzice mają pytania to pytać pytać i jeszcze raz pytać. Dołożę wszelkich starań żeby na wszystkie odpowiedzieć :)
sobota, 17 lipca 2010
Dzień dwunasty i trzynasty
Wczoraj, mieliśmy bardzo ciekawe zajęcia średniowieczne. Czerpaliśmy papier z celulozy drzewnej. Barwiliśmy papier farbami w 3 sekundy! Wykonywalismy także pieczęcie lakowe. Zajecia te prowadzili dla nas zakonnicy. Po tych zabawach, musieliśmy przygotować się do popołudniowego konkursu, Mam Talent! Każdy zuch starał się odnaleźć i przygotować talent do występu. Po obiedzie o godzinie 16, rozpoczeły się zmagania. Do konkursu przygotowali się także harcerze. Było czadowo, co występ to ciekawszy. Konkurs trwał aż do uczty, tak była uczta. Przygotowali ja dla nas kosmici. Po tej imprezie rozpoczęła się dyskoteka, została on otwarta występem zuchów. Na zajęciach tanecznych zuchy przygotowały układ taneczny, i właśnie ten układ został zaprezentowany. Harcerzom strasznie się podobało. Po dyskotece poszliśmy się umyć i do wyrka.
Dzisiaj, już po apelu czeka na nas zdobywanie gwiazdek, następnie obiad. Po obiadku cisza. Po sieście przyjdzie czas na ostatnią kąpiel w jeziorze, pakowanie się i mycie pod prysznicami. Na wieczór zaplanowano dla nas pożegnalne ognisko.
Powrót planowany jest na godzinę 17:30, wyjeżdżamy o 10:30 z bazy, przyjazd trwał 7 godzin więc tak też planujemy przyjazd.
Dzisiaj, już po apelu czeka na nas zdobywanie gwiazdek, następnie obiad. Po obiadku cisza. Po sieście przyjdzie czas na ostatnią kąpiel w jeziorze, pakowanie się i mycie pod prysznicami. Na wieczór zaplanowano dla nas pożegnalne ognisko.
Powrót planowany jest na godzinę 17:30, wyjeżdżamy o 10:30 z bazy, przyjazd trwał 7 godzin więc tak też planujemy przyjazd.
piątek, 16 lipca 2010
Dzień jedynasty
Pierwsze nuty zagrały i wszystkie zuchy ruszyły do tańca. Jednym i słowem Tańce wygi-bańce. Na pęczak dnia krótka rozgrzeweczka. Następne w kolejności było pyszne śniadanko. Po którym, jak co dzień był apel. A następni nastąpiły wcześniej wspomniane Tańce Wygi-bańce. Nasze kochane Zuszki nauczyły się tańczyć taniec bollwood’zki. I wzięły udział w kolonijnej edycji You Cen Dance. Wszyscy wypadli świetnie mimo małych problemów z sprzętem grającym. Po ogłoszenie zwycięzców w naszej edycji tego tanecznego programu. Na osłodę życia zuchy podczas małej dyskoteki zajadały się przygotowanymi dzień wcześniej ciastkami. Niespodzianką dla wszystkich zuchów było oglądanie filmu Wall’y, w ramach bajki do poduszki. Trzeba też wspomnieć, że dla czterech zuchów był to najdłużej wyczekiwany dzień. Kadra koloni zadecydowała, że zasługują oni na złożenie obietnicy zucha. Obietnice złożyli: Tymek , Blanka, Olaf, Ramona. Po wszystkich tych ciekawych atrakcjach zuchy zmęczone zasnęły smacznie w swoich śpiworach.
środa, 14 lipca 2010
Dzień dziesiąty - przedpołudnie
Jako że wrzucam zaległe materiały, napiszę coś o dniu dzisiejszym.
Dzieciaki rano wstały jak zwykle, rozgrzewka, porządki, śniadanie i apel. Poranne zajęcia upłynęly pod znakiem Savour Vivr'u. Okazało się że dzieci mają dużo wiedzę o kulturze zachowywania się w różnych miejscach, lecz gorzej jeśli chodzi o jej praktyczne zastosowanie. Potem obiad, moim zdaniem jeden z lepszych na obozie - schabowy, ziemniaki, sałatka, a na pierwsze była pomidorowa :D . Aktualnie dzieci są kąpane pod prysznicami.
Pozdrawiam :)
Dzieciaki rano wstały jak zwykle, rozgrzewka, porządki, śniadanie i apel. Poranne zajęcia upłynęly pod znakiem Savour Vivr'u. Okazało się że dzieci mają dużo wiedzę o kulturze zachowywania się w różnych miejscach, lecz gorzej jeśli chodzi o jej praktyczne zastosowanie. Potem obiad, moim zdaniem jeden z lepszych na obozie - schabowy, ziemniaki, sałatka, a na pierwsze była pomidorowa :D . Aktualnie dzieci są kąpane pod prysznicami.
Pozdrawiam :)
Dzień dziewiąty - Wycieczka
Do śniadania zasiedliśmy wcześniej niż zwykle. Staraliśmy się zjeść szybko i sprawnie, prawie nam się udało ;) Po śniadaniu doporządkowaliśmy pokoje i przebraliśmy się w koszulki kolonijne. Rozdano prowianty i zuchy zasiadły w autokarze. Ruszyliśmy, po kilku minutach skomlenia o włączenie klimatyzacji, kierowca spełnił nasze życzenie. W czasie podróży dzieci otrzymały kieszonkowe. Przekroczyliśmy Wisłę i podjechaliśmy pod płockie ZOO. Zuchy były bardzo podekscytowane. Doszukiwały się każdych zwierząt i chciały się o nich dowiedzieć jak najwięcej. Widzieliśmy np. Orła Olbrzymiego, Żyrafy, Hipopotamy czy Lwa oraz masę innych ciekawych zwierząt. Następnie udaliśmy się na starówkę gdzie dzieci skutecznie pozbyły się kieszonkowego. Po tych wojażach poszliśmy na obiad w restauracji – kurczak w panierce, frytki i sałatka. Na deser była szarlotka z gałka loda. Restauracja znajdowała się w tym samym budynku co kino, więc po jakże udanej konsumpcji, udaliśmy się na film. Shrek Forever bardzo podobał się zuchom. Atrakcją było to, że oglądaliśmy go w 3D. Państwa pociechy wyszły z kina uśmiechnięte od ucha do ucha. Wsiedliśmy do autokaru(podróż przebiegła bez niespodzianek) i wróciliśmy na bazę. Kolacja mycie i spać, zmęczone zuchy szybko usnęły.
W załączeniu zdjęcie grupowe dzieciaków na głównej, niestety bariery techniczne uniemożliwiają mi wrzucenie większej ich ilości.
W załączeniu zdjęcie grupowe dzieciaków na głównej, niestety bariery techniczne uniemożliwiają mi wrzucenie większej ich ilości.
Dzień ósmy
Już wszyscy dobrze wiedzą jak rozpoczynamy dzień. Po apelu otrzymaliśmy przyrządy takie jak lornetka, mikroskop, czy przeróżne lupy. Dzięki tym przyrządom rozpoczęliśmy poszukiwania skarbów przyrody, wszystkie znaleziska opisaliśmy na kartkach i zrobiliśmy z nich Wielką Księgę Odkrywców. Po obiedzie i ciszy, gdy odnosiliśmy Księgę pod drzewo talentów, znaleźliśmy tam list. W liście kosmici napisali, że chcą się dowiedzieć jak wyglądamy. Udałem się na podobóz harcerski gdzie zatrudniłem drugiego fotografa. W czasie, kiedy ja robiłem z jedną grupą zdjęcia portretowe. Właściwie to zuchy robiły sobie zdjęcia wzajemnie. Druga grupa w tym czasie przebrała się do pokazu mody, poćwiczyła pozy. Została następnie sfotografowana przez kilku fotografów. Po kolacji zuchy otrzymały bojowe zadanie. Polegało ono na udaniu się w szóstkach na molo. Na molo wręczono zuchom koszulki kolonijne. Taki jednolity strój ułatwi nam „ogarnięcie” grupy w trakcie jutrzejszej wycieczki. Zuchy podekscytowane otrzymaniem koszulek zasnęły szybko.
Dzień siódmy
Niedziela, czas wybrać się do kościoła. Po śniadaniu dokończyliśmy porządki. Kilku rodziców porwało nam swoje dzieci, był dzień odwiedzin, więc nie mieliśmy ku temu obiekcji. Droga do kościoła trwała ponad godzinę, ale doszliśmy na planowaną godzinę i podróż przebiegła bez zakłóceń, po mszy udaliśmy się powrotem na bazę. Została nam chwila do obiadu, więc trochę odsapnęliśmy po czy wzięliśmy rzeczy do mycia i udaliśmy się jeść. Na obiedzie otrzymaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie IDOL, który to organizował podobóz Castellum. Oczywiście przyjęliśmy zaproszenie. W planie posiestowym mieliśmy odwiedziny mokrej wody z jeziora. Do Idola zaczęliśmy się przygotowywać zaraz po kąpieli. Przygotowania zabrały cały czas aż do kolacji. Po posiłku dograliśmy nasze superaśne przeboje i udaliśmy się zaprezentować je szerokiej widowni. Zastępy wyszły świetnie, jedne komiczne, inne prawie profesjonalne. Występy harcerzy były bardzo konkurencyjne oto, co udało nam się wywalczyć:
Szóstka IV otrzymała wyróżnienie za najlepszy pomysł na piosenkę.
Szóstka V otrzymała wyróżnienie za najlepszy strój.
Z pozytywnym akcentem pożegnaliśmy dzień.
Szóstka IV otrzymała wyróżnienie za najlepszy pomysł na piosenkę.
Szóstka V otrzymała wyróżnienie za najlepszy strój.
Z pozytywnym akcentem pożegnaliśmy dzień.
Dzień szósty
Dzień szósty upłynął nam pod hasłem aktorstwa. Na samym początku po krótkiej rozgrzewce zabraliśmy się za porządki, po czym było pyszne śniadanko i apel. Po apelu wszystkie zuchy zabrały się za robienie masek, które towarzyszą aktorom od zarania dziejów. Każda maska była inna, oryginalna. Gdy były już gotowe postanowiliśmy przygotować scenki o dowolnej tematyce, które mieliśmy nagrywać wieczorem. Następnym etapem dnia był obiadek Po tym jakże przepysznym posiłku, nastąpiła cisza. Po ciszy z racji pogody, upalnej i wysysającej z nas siły poszliśmy nad wodę żeby trochę się zrelaksować. Woda była odświeżająca i poczuliśmy się bardzo rześko po tym wypadzie. Ze świeżymi umysłami dopracowaliśmy scenki, lecz nadal odrobinę kulały. Zuchy wciąż zmieniały koncepcje czy przebieg swojego występu. Tak czas minął nam do kolacji. A po kolacji poszliśmy się prysznicować. Gdy wszyscy byli czyści i pachnący, rozpoczęło się przyznanie nagród za zawody między planetarne. Były medale, były nagrody smakowo-konsumpcyjne. Wszyscy poszli spać zadowoleni.
Dzień piąty
Dzień przywitaliśmy rozgrzewką, posprzątaliśmy trochę, po czym zjedliśmy śniadanie. Apel odbył się bez zgrzytów i ruszyliśmy z przygodą. Poszliśmy na dłuższy spacer w czasie, którego dh. Agata opowiedziała nam o historii sztuki. Otrzymaliśmy bojowe zadanie, w trakcie zwiedzania lasu mamy znaleźć przeróżne dary leśne, z których stworzymy mozaikę. Nasze dzieła wyszły przepięknie. Gdy już zrealizowaliśmy się kulturalnie udaliśmy się na obiad. Cisza poobiednia była głośna jak zwykle. Następnie poproszono nas o ulepienie kosmicznych talizmanów i talizmanów to abyśmy wykonali własne roboty, – które na coś się nam przydadzą. Roboty były różno-przeróżne. Następnie odbył się krąg rady, spełnił on swoją role dydaktyczno-wychowawczą i rozwiązaliśmy kilka sporów. Dzieci ze spokojnymi sumieniami udały się spać.
poniedziałek, 12 lipca 2010
Dzień czwarty
Dzień czwarty rozpoczął się od gimnastyki i porządków. Potem było śniadanko (pyszne parówki) i zupełna nowość dla zuchów, czyli apel zgrupowania. Wszystkie zuchy i harcerze spotkali się w jednym miejscu, zostali powołani komendanci podobozów i została wciągnięta flaga państwowa na maszt. Następnie odbyły się zawody międzyplanetarne. Konkurencje były przeróżne, od przeciągania liny do przebijania balonika „na ślepego”. Posililiśmy się sytym obiadem. Poszliśmy nad wodę gdzie grupa została podzielona na pół. W czasie kiedy jedna grupa korzystała z dobrodziejstw mokrej wody z jeziora pod czujnym okiem dwóch ratowników, druga grupa watek wykonywała dalszą część zawodów. Próby wytrzymałości siły, wiedzy o sporcie, szybkości czy sprężystości. Po naniesieniu naszych wyników pod drzewo talentów. Tak czas nam mijał aż do kolacji, a po kolacji udaliśmy się na ognisko zgrupowania. Na ognisku byli wszyscy harcerze, z wszystkich podobozów. Dh. Magdalena Kłusek opowiedziała gawędę o tym jak to Kubuś Puchatek wraz z Przyjaciółmi odnaleźli Biegun Północny. Było bardzo wesoło, więc wszyscy zasnęli spokojnym snem.
Narazie tyle reszta dni w opracowaniu, jednak ta garść informacji napewno zaspokoi choć na chwilę, rodziców złaknionych informacji.
Skłamał bym gdyby napisał że dzieci nie sprawiają problemów, ale są one szybko rozwiązywane i ogólnie rzecz biorąc bardzo dobrze nam się współpracuje.
Pozdrawiam serdecznie :)
Narazie tyle reszta dni w opracowaniu, jednak ta garść informacji napewno zaspokoi choć na chwilę, rodziców złaknionych informacji.
Skłamał bym gdyby napisał że dzieci nie sprawiają problemów, ale są one szybko rozwiązywane i ogólnie rzecz biorąc bardzo dobrze nam się współpracuje.
Pozdrawiam serdecznie :)
Dzień trzeci
Po klasycznym rozpoczęciu dnia, pobudka – porządki – śniadanie – apel. Rozpoczęły się bardzo ciekawe zajęcia dotyczące jednego z naszych regularnie rozwijanych talentów. Śpiew i muzyka, dzielnie stawiliśmy czoła zadaniu odnalezienia w lesie śpiewników. Każdy z nas poznał już nawet kilka czadowych piosenek. Na obiad była przepyszna zupa pomidorowa, i kluski z mięskiem. Po tak sytym obiedzie i spokojnej ciszy, udaliśmy na poszukiwanie rzeczy do produkcji własnych instrumentów muzycznych. Kolacja – głośna, a po niej odbyły się zajęcia w szóstkach. Każda szóstka spędziła ten czas na własny sposób. Jedni poszli na molo i tam rozmawiali, inni bawili się klanzą, a część ćwiczyła podchody. Wieczór minął nam bardzo szybko i nawet nie zauważaliśmy, kiedy zastała nas cisza nocna. Zmęczeni bardzo szybko zasnęliśmy. Tak minął nam dzień trzeci.
Problemy techniczne
Z racji tego że mieszkamy w środku lasu, mieliśmy drobne problemy techniczne. Teraz mamy ograniczony dostęp więc uzupełnię teksty, lecz zdjęcia będą musiały poczekać aż wrócę. teraz odrobinę uzupełnię. Resztę uzupełnię w środę. Jutro wyjeżdżamy na wycieczkę do Płocka, tam może uda się znaleźć jakiś dostęp do internetu i może coś napiszę.
Ograniczyła nas technika, ale powoli wracamy :)
Ograniczyła nas technika, ale powoli wracamy :)
środa, 7 lipca 2010
Zwiedzanie i Drzewo Talentów
Pobudka zagrała o 7:30, gdy wszyscy mozolnie zwlekli się z łóżek, udaliśmy się na rozgrzewkę. Po ćwiczeniach, do śniadania zostało nam trochę czasu, więc spożytkowaliśmy go na zrobienie porządków. Śniadanie było, że tak powiem, wypasione. Do wyboru mieliśmy serek biały na słodko, lub na słono ze szczypiorkiem, do tego dżemie i bułeczki. Po tak sytym śniadaniu uwinęliśmy się z resztą porządków bardzo szybko i sprawnie. O 10 odbył się apel. Pora na zwiad – odwiedziliśmy podobozy harcerzy, Podobóz Szczepu Wilki, Podobóz Cytadeli i Przyjaciół, oraz Podobóz harcerzy starszych - Lukarna. Było u nich naprawdę wesoło, zobaczyliśmy także miejsce, w którym będziemy korzystać z jeziora. Wszystkie zuchy wykazały ogromną chęć wskoczenia do wody. W drodze powrotnej spotkaliśmy staruszkę pod naszą bramą, opowiedziała nam ona historię o swojej planecie. Planeta ta posiadała magiczne drzewo gdzie, każdy mieszkaniec otrzymywał od drzewa owoc – talent. Nadeszła pora obiadu, a po obiedzie ciszy poobiedniej. Po niej udaliśmy się ustroić nasz statek kosmiczny – świetlicę. Zrobiliśmy różnokolorowe Łańcuchy, nadmuchaliśmy baloniki oraz powiesiliśmy przeróżne obrazki na ścianach. Gdy nasz statek wyglądał odpowiednio kosmicznie poszliśmy na kolację. Po kolacji wykąpaliśmy się pod prysznicami i odbył się krąg rady – zebraliśmy się wszyscy razem i podziękowaliśmy, poprzepraszaliśmy i poprosiliśmy o różno przeróżne rzeczy.
Jutro czeka nas pracowity dzień, zerwiemy z drzewa pierwszy owoc i stawimy czoła nowym wyzwaniom.
Jutro czeka nas pracowity dzień, zerwiemy z drzewa pierwszy owoc i stawimy czoła nowym wyzwaniom.
wtorek, 6 lipca 2010
Lista szóstek
Szóstka nr I
Opiekun: Aleksandra Kazana, Magdalena Borowiec
Skład szóstki:
Krysia K.
Ramona K.
Ala P.
Kasia W.
Zuzia R.
Weronika F.
Blanka M.
Szóstka nr II
Opiekun: Anna Mrzygłód, Aleksandra Saneczek
Skład szóstki:
Jaś K.
Radek C.
Patryk S.
Jacek S.
Maciek B.
Tymek M.
Dawid S.
Szóstka nr III
Opiekun: Agata Barańska, Alicja Janicka
Skład szóstki:
Daria .
Monika C.
Kaja M.
Maja Z.
Nicole C.
Ewa D.
Wiktoria M.
Szóstka nr IV
Opiekun: Kamil Widach, Katarzyna Howikowicz
Skład szóstki:
Dominik C.
Patryk C.
Olaf G.
Wojtek K.
Kuba B.
Szymek B.
Szóstka nr V
Opiekun: Magdalena Trybalska
Skład szóstki:
Agata C.
Marta P.
Emilka K.
Alicja W.
Marta W.
Opiekun: Aleksandra Kazana, Magdalena Borowiec
Skład szóstki:
Krysia K.
Ramona K.
Ala P.
Kasia W.
Zuzia R.
Weronika F.
Blanka M.
Szóstka nr II
Opiekun: Anna Mrzygłód, Aleksandra Saneczek
Skład szóstki:
Jaś K.
Radek C.
Patryk S.
Jacek S.
Maciek B.
Tymek M.
Dawid S.
Szóstka nr III
Opiekun: Agata Barańska, Alicja Janicka
Skład szóstki:
Daria .
Monika C.
Kaja M.
Maja Z.
Nicole C.
Ewa D.
Wiktoria M.
Szóstka nr IV
Opiekun: Kamil Widach, Katarzyna Howikowicz
Skład szóstki:
Dominik C.
Patryk C.
Olaf G.
Wojtek K.
Kuba B.
Szymek B.
Szóstka nr V
Opiekun: Magdalena Trybalska
Skład szóstki:
Agata C.
Marta P.
Emilka K.
Alicja W.
Marta W.
Przyjazd
Domki z okna autokaru ujrzeliśmy, gdy zbliżała się godzina 16. Podróż przebiegła bez zakłóceń, mieliśmy 4 postoje, na których wszyscy chętnie rozprostowali kości. Gdy wysiedliśmy z autokaru, zuchy udały się do domków a kadra w tym czasie, zajęła się bagażami. Gdy ulokowaliśmy się w pokojach wraz z bagażami, rozpakowaliśmy się. Chwile po tym, gdy plecaki zostały opróżnione, udaliśmy się na obiad(bardzo smaczny gulasz z kaszą i ogórkami małosolnymi). Wszystkie zuchy miały ogromny apetyt toteż kilkoro(mimo dużych porcji), poprosiło o dokładkę. Kucharki nie żałowały nam tego pysznego posiłku : ). Po obiadku, który zjedliśmy o godzinie 16:30. Jak to zwykle na koloni bywa, była godzina sjesty. Poczym przyszła pora na pierwsze zajęcia, tematem przewodnim była integracja, wszyscy dobrze bawili się wraz z wielką kolorową chustą, która nazywa się klanza. Poznaliśmy swoje imiona i inne fakty o sobie jak np. rozmiar buta, czy to, kto jest najwyższy. Po tych harcach przyszedł czas na zapoznanie się z regulaminami, stworzyliśmy kontrakt i dokładnie omówiliśmy zasady, jakie będą panować na koloni. Potem poszliśmy na kolację, umyliśmy się i poszliśmy spać, gdyż dzień był bardzo męczący, a jutro czeka nas z pewnością pełno niezapomnianych wrażeń!
niedziela, 4 lipca 2010
Wyjazd
Już jutro wyjazd, ja właśnie kończę pakować ostatnie drobiazgi i udaję się spać. Jutro wielki dzień dla małych i dużych, zbiórka o 7:30, odjeżdżamy o 8:00, planowana godzina dojazdu to 14-15.
Jak tylko dotrzemy na miejsce postaram się tutaj o tym napisać :)
Jak tylko dotrzemy na miejsce postaram się tutaj o tym napisać :)
środa, 30 czerwca 2010
Wyjazd
Nadeszła wielka chwila. Jeszcze tylko kilka dni i zaczynamy kolejną przygodę.
A początek jej rozpocznie się 5 lipca 2010 o godzinie 8:00, kiedy to zapakowani do autokarów odjeżdżamy.
Spotykamy się na parkingu przed Gliwickim Teatrem Muzycznym
(Operetka Śląska - dawniej) o godzinie 7:30.
Czuwaj!
A początek jej rozpocznie się 5 lipca 2010 o godzinie 8:00, kiedy to zapakowani do autokarów odjeżdżamy.
Spotykamy się na parkingu przed Gliwickim Teatrem Muzycznym
(Operetka Śląska - dawniej) o godzinie 7:30.
Czuwaj!
Subskrybuj:
Posty (Atom)