Dzień czwarty rozpoczął się od gimnastyki i porządków. Potem było śniadanko (pyszne parówki) i zupełna nowość dla zuchów, czyli apel zgrupowania. Wszystkie zuchy i harcerze spotkali się w jednym miejscu, zostali powołani komendanci podobozów i została wciągnięta flaga państwowa na maszt. Następnie odbyły się zawody międzyplanetarne. Konkurencje były przeróżne, od przeciągania liny do przebijania balonika „na ślepego”. Posililiśmy się sytym obiadem. Poszliśmy nad wodę gdzie grupa została podzielona na pół. W czasie kiedy jedna grupa korzystała z dobrodziejstw mokrej wody z jeziora pod czujnym okiem dwóch ratowników, druga grupa watek wykonywała dalszą część zawodów. Próby wytrzymałości siły, wiedzy o sporcie, szybkości czy sprężystości. Po naniesieniu naszych wyników pod drzewo talentów. Tak czas nam mijał aż do kolacji, a po kolacji udaliśmy się na ognisko zgrupowania. Na ognisku byli wszyscy harcerze, z wszystkich podobozów. Dh. Magdalena Kłusek opowiedziała gawędę o tym jak to Kubuś Puchatek wraz z Przyjaciółmi odnaleźli Biegun Północny. Było bardzo wesoło, więc wszyscy zasnęli spokojnym snem.
Narazie tyle reszta dni w opracowaniu, jednak ta garść informacji napewno zaspokoi choć na chwilę, rodziców złaknionych informacji.
Skłamał bym gdyby napisał że dzieci nie sprawiają problemów, ale są one szybko rozwiązywane i ogólnie rzecz biorąc bardzo dobrze nam się współpracuje.
Pozdrawiam serdecznie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz